'Póki nie stanie Jeruzalem W Anglii zielonej, kraju łąk'

Czy to wśród gór zielonej Anglii

Jego krok ongi deptał głaz?

Czy widział kto na łąkach Anglii,
Jak się Baranek Boży pasł?
Czy to Oblicze Boże słało

Dla naszych chmurnych wzgórz swój wzrok?
Czy kto wzniósł kiedy Jeruzalem

Tu, gdzie Szatańskich Młynów mrok?
O, łuk mi dajcie z żaru złota,
A z pragnień moich groty strzał!
Dajcie mi włócznię! Pękaj chmuro,

Abym ognisty rydwan miał!
Myśl moja już nie spocznie w boju,

Nie uśnie miecz w uścisku rąk,

Póki nie stanie Jeruzalem

W Anglii zielonej, kraju łąk.


Wiersz William'a Blake'a jest bardzo popularny w Wielkiej Brytanii, ogólnie z powodu mużyki kompozytora (miałem go poszukać w internecie) Charlesa Perry'ego. Niektorzy mowią, że jest naszym prawdziwym drugim hymn narodowym. Więcej o tym można tu przeczytać albo zobaczyć tutaj na Royal Albert Hall.  (Wiem, że jestem w trakcie opisanie blogu, który nie lubie o Polsce, ale przerywam, żeby Wam pokażać, dlaczego kocham swój kraj).


Trudny opisać, jak się czuję, jak Jerusalem'a słyszę. Ale dwa dni temu, idąc na 17km spacer sam w krajobrazie Suffolk'a (moje województwo), miałem go w głowie, i tak jak podczas mojego wędrowania, znalazłem się śpiewając do siebie, i ten wiersz, śpiewałem kilka razy.

Ludzie w Wielkiej Brytanii zawsze smiają się, że Suffolk jest bardzo równoległy. Jest regionem rolników, połów, żywopłotów, ptaków, bażantów (importowani z czasu okupacji Indii, żyją bez problemu w naszym krajobrazie, chociaż są głupi, i często zdarzy, że walczą z samochodami, i przegrywają) ale jak w tym zdjęciu, nie jest aż tak równoległy.

W Suffolk, często spotykamy z starymi budynkami, niektórzy mają kilka set lat. Od ok. 1000 lat, nie został zniszczone z walkami, plądrowaniem. W porównaniu Polski i innych krajów w wschodzie Europejskiej, Anglia to kraj bogactwa. Tego widzimy w wysokim standardzie budynków i byłych stodołach rolników, które są wycofane w bardzo dobrym stanie, tak jak poniżej.
W tej chwili czytam 'Żelazną Kurtynę' przez Anne Applebaum. Kupiłem mamy, jako prezent kilka miesięcy temu. Bardzo dobrze napisany, z przypadkami i cytatami. Ksiąska tłumacze, cały proces 'communistisation' (nie wiem jak pisać po polsku) jak w Polsce, również w innych krajach ale raczej dla zwykłych ludzi, nie dla grubych ryb. Nie dużo czytałem o tym okresie akurat po wojnie, więc było fascynująco. Jak zawsze, byłem pod wrażeniem z zniszczeniem Polski po wojnie. 20% ludzi zginęli, gospodarka kilka razy mniej w porównaniu II RP, cierpienie tak jak bomby i miny - wszędzie i gdziekolwiek znajdujesz się.
'Happy Cottage'
Anglia miała szczęścia. Jako wyspa, nie mieliśmy takiej sytuacji od dawna. Nie byliśmy bombardowani, zaatakowani, gwałtowani, zniszczeni. Jako wyspa, jesteśmy poza rzeczy, o których Polska ma martwić się. To widzimy się w samochodach w tym regionie (często widziałem modely Porsche, Land Rover, Jaguar, itd.) i z poziomem zaufania między ludźmi. Często widzimy się na ulicach Suffolk'a, torwary, którzy ludzie sprzedają obok chłodnikiem.

Ludzie płacą i pięniądze pozsotaje na miejscu, póżniej właściciel ich zbiera. Trudny wyobrażać sobie w Polsce (...nigdy nie widziałem do tej pory, powiedzmy). 

Oczywiście, trzeba się zatrzymać dla piwa od czasu do czasu! Ten pub był w małym wsi w krajobrazie, ale pełny z klientami. Ogień, ale ten szept głosów (w Anglii, najlepszy pub jest beż mużyki. Muzyka i telewizja w prawdziwym pubie to grzech, trzeba ich unikać) był dla mnie magiczny. W tym momencie, byłem z ojcem. Piliśmy na zewnątrz, ponieważ było tak gorąco w środku pubu.  
Piwo z smakiem, pub z dobrą restauracją. Tego brakowałem w moim wędrowaniu w Polsce. Często zdarzyło, że nie było żadnego sklepu za 10 - 20 kilometry. Było tak gorąco, że miałem przynejść wodę z sobą, czasami 6 litry. 
Malowani w starym stylu dawnych czasach
Po kilku kilometrach, zaczynałem myśleć więcej o tym czasie, kiedy wędrowałem w Polsce. Co myślałem, co zrobiłem, z kim spotykałem. Już planuję kolejną przygodę. W tej chwili, mój plan jest iść na pieszo z Białegostoku do Białowieszkiej, potem jeżdżić autobusem do Lublina, a z Lublina iść na pieszo do Stalowej Woly albo do Sandomierz. Mój cel to ukrywanie regionu Rzeszowa, który koleżanka mi bardzo podobała się. Bardzo chętnie chcę być sam jeszcze raz, bo jak wrociłem z ostatniej pielgrzymki, dowiedziałem się tyle rzecz o siebie, i dostałem dużo energię. Tak jak z tym spacerem w Suffolk. Musię podkreślić, że bywać poza dom, poza wszystko, to bardzo zdrowy, i wydaje mi się, że ludzie nie robią, chociaż ma tyle benefity. 

Tysiąc lat trwałośći


Generalnie mowiąc, krajobraz Suffolk przypomina mi tego słowa: solidnośći. Solidny budynek. Solidny Kosciól, dobry wycofany polu. Działki z solidnymi nazwami n.p. 'Happy Cottage, Jane Farthing Cottage, Rushbrooks, Oak House, Tudor Cottage, The Old Bull, The Old Rectory' lub, mój ulubiony, 'Pint Pot Cottage' ('Cynowa Szklanka Piwa...' moje tłumaczenie). 
Aby to podkreślić, znajdowałem się idąc na ulicę, robiony przez Rzymiany 2,000 lat temu. Mogę przyznać, że nie było imponująco, ale tam poszedłem, cały czas myślałem o tych, którzy byli 2,000 lat temu na tej ziemi. 


Idąc na pieszo jest idealnym sposobem, ukryć sobie w kraju. Jadąc samochodem, nigdy nie myslisz o tych rzeczach, nawet że nie masz czasu myśleć o tym. Ja mieszkałem w tej okolicy przez 20 lat, i nigdy nie wiedziałem, że tu była ulica, która istnieje więcej niż nasze królewstwo (mniej więcej 900 lat) i stan Anglii jako naród (mniej więcej 1000 lat). 

Każdy wieś ma swoją tożsamość, pokazując jej na swoją tablicę. 


Każda tablica ma swoją tożsamość, też. Na tą tablicę, widziałem więcej o historii tego małego wsi, Monks Eleigh, sz. jego związek z mnichami. 

Każdy wieś też ma swoję pompką. Ta pompka była instalowana w 1854 r. Na pompką, jest napisany 'chłopcy albo inny ludzie, uszkodzą tą pompkę, zostałby karany'. Chyba nawet w tych czasach, był problem z niemili osobami i przestępczością!). 
Wreszcie dotarłem do Lavenham'a, do mojego cela. Lavenham był słynny w 90 latach, bo tu był nagrywany seria 'Lovejoy' o detektywie, który był gagatkiem, i sprzedał antyki. Bardzo ładne małe miasto, i zakładam, że tyle obcokrajowcy nie wiedzą o tym, niestety. 

Zawsze smieję się, kiedy rozmawiam z kimś, który powiedzi 'oj, byłem w Anglii, nie lubiłem go' i dowiedzę się, że byli tylko w Londynie. Londyn to nie Anglii, tak jak Warszawa nie jest przedstawicielem Polskiego narodu.  


Kiedyś słyszałem rozmowy z słynnym aplinistem, który mowił, że uwielba naturą, z powodu nie ma kątów prostych w naturze. To, w tym wsiach, widziałem też, na przykład w tym budynku. Tu, jest lepszy związkiem z naturą, z ziemią, z byłych, z przeszłością. Prawdziwa Anglia.