Polski sklepy... Leczcie się!

Błąd istnieje w tym blogie ale nie mogę go zmienić z komórki. Wybacz mi

Jak obiecowałem kiedyś, piszę na tym blogie chyba raz w tygodniu. Chciałbym pisać więcej i częściej ale, jak napisałem w moim ostatnim blogie, nie mam czasu. Pisąc blog wymaga czasu i koncentracji, i brakuje mi się obodywaj (sz. z moimi problemami z pisownią i koniugacją). Mimo wszystko, dobrze się czuję, kiedy piszę po Polsku. Z każdymi dniami, czuję się, że coraz mniej piszę i mowię po Polsku. Ludzie zawsze są mili, mowiąc, że dobrze mówię po Polsku, ale ja wiem lepiej - jak zawsze! Aby zrobić postęp, trzeba uczyć się z nauczycielem. Dla kilku różnych powodów, nie mogę obecnie uczyć się z moją regularną nauczycielką Weroniką, i bardzo jej tęsknię. Weroniko, pożdrów!
Na przykład pisenie tego tekstu trwał godzina, i to tylko kilka stu słów!
W każdym razie...
Pamiętaj mnie?! 
W ciągu tygodniu myślę o innych pomysłach dla tego blogu. Jeden moich ulubionych tematów jest robienie zakupów w Polsce. Jako obcokrajowiec, wydaje mi się, żę jakość polskich sklepów są generalnie bardzo slabi. Nie w hypermarketach, którzy wyglądają dokładnie jak naszi w Anglii, ale Dlaczego tego myslę? Ja Wam powiedzę...
1. Szerokość productów - w każdym małym sklepie, znajdujesz wszystko, co znajdziesz w innych sklepach. Smuti marchewki, pomarszczone pomidory, zniedołężniali kartofle. Kiedy mieszkałem w Mokotowie, zawsze mnie frustrował. Wreśzcie otworzył nowy sklep, na rogu Madalińskiego i Kazimierzowskiej, tylko z swieżymi warzywami i owocami. Fala klientów w jednym tygodniu! Ludzie potrzebują takich rzecz i sklepy nie poddają, bo kupują od jednego odbiorcy i nie mogą wyobrażać sobię, że mogą zmienić.
2. Oświetlenie - w małym polskim sklepie, czasami czujesz jak jesteś gornikiem, szukając torwarów w grocie.
3. Marki.. Sori, ale nie jestem fanem Sokołowa i nigdy nie będę. Brak różnych marek znaczy w małych Polskich sklepach to irytujący.
4. Piwo. Kupienie kazdy Polskiego piwa jest tak nudno. Oni smakują bardzo podobnie. W kilkach sklepach, znajdujesz różynie piwo, ale nie często. Szkoda.
Hmm, w sumie chyba problem polega tylko na linach marek w sklepach!
Więcej o tym temacie napiszę w następnych blogach.
_________________
Moi rodzice byli w ostatnim tygodniu, wraz z bratem, który mieszka w Stanach. Mama, która była dwa razy w Polsce, mowiła, że ona była pod wrażeniem z rozwojem tego kraju w porównaniu kilku lat temu. Ufajcie mnie, z mojej Mamy, to chwala!
Więcej o tym chcę napisać, ale mam przemówienie w języku Polskim w przyszłym tygodniu, i mam skupić na tym. Planuję zrobić presentację na moich wrażeniach Polski. Piersze przemówienie nie był zbyt dobry, więc postaram się zrobić lepiej w tym przypadku. Jak z wszystkim, przegotowanie to kluczowy.
Wczoraj oglądałem 'Wałesy' przez Wajdę. Prosto, nie kompleksowy film, robione trochy w stylu 'Iron lady' czyli szykbi galop w jego historii. Trudny by było zrobić w innym stylu i w sumie daję jego cztery gwiazd z pięciu. Warto obejrzeć.
Ale chciałbym podkreślić, że nie wystko mi nie pasuje w polskich sklepach. Między innymi, brak usmiech to mi nie przeskadza. Ja nie chcę rozmawiać z każdymi sprzedawcami, tak jak w Anglii i Ameryce, o moim poczucie. Jak zaczynam konwersację z kims w Polskim sklepie, albo oni z mną, to bardziej naturalniej, z serca, a nie z instrukcji firmy lub z jakiego podręczniku. Daj mi smutniej Babci z zmarszczenie brwi!