Hipsterzy!

Wczoraj miałem spotkanie z dwoma dZiewczynami, które znam od kolegi w Anglii. Zaraz jedna tych dziewczyn pojadę do Stanach, więc chcieliśmy spotkać się przed jej wyjściem. Zjadlismy kolacje na Solec 22. Dawno tam byłem i miałem pyszne jedzenie. Hamburger (przed tym trendem burgerów w Polsce) z avocadem, z niezwykłym sosem, z dobrym Zrobionymi frytkami. Ale to było dawno. Kiedyś tam czekałem godziny dla hambergera, i nie gotowali go. Wczoraj one kupiły tartar z bułkiem. Ale okropne było, jak jakiś pasztet z małego starego sklepu z Wałbrzychu. Moi kluski byli twardzi, mięso dobre ale generalnie całe jedzenie był słabo. Oczywiście, kiedy diewczyny narzekali o tym tartarze, nie przepraszali. W Polsce zawsze smieję się, że jakoś tak, bywać nie grzeczny jako sprzedawca lub kelner jest trendy w tych restauracjach. Trend hipsterów wpadli w Polsce od Stanach i Anglii, jeśli dobrze kojarzę, ale wydaje mi się, że brak grzecznosci poszedł bezpośredni z dawnych polskich czasów. Siedząc pózniej na zewnaczu Mety na Foksalu, ktoś postarał sie ukraść jednego naszego krzesła. Oczywiście, skrecałem, mówiąc, je to było jedno naszych krzesła. Gość był trochy pijany i mówił 'prepraszam Pana Warszawiaka!' Dobrze pamietam rok temu, chodząc na ulicy w Mokotowie, facet z synem, patrzył na mnie, i głośno odpowiedział jego synowi 'Patrz, synu, to jest hipsterem' Trochy mi obraził, bo nie czuję się jak hipster. Ten słowo to strasznie nietrendy w Anglii i wsród moich przyjaciół w Anglii. Ale myśląc o tym dzisiaj mam zgadzać się z tym. - mam brązowy spodnie - kiedyś nie ugoliłem i miałem ironiczny wąs - często siedzę z kolegami na lato, PKP Powisle i innych tych knajpach - chodzę na ulice z psem - mam wiecęj pary butów niż potrzebny - znam kogoś z dreadlocksami - piszę blog - mieszkam na Powiślu - jem w restauracjach tzn. że jestem foodie-em. - biorę autobus zamiast samochodu bo to ekologiczny Kiedy podsumuję fakty, wyglada, w oczach wielu mężczyzn w Polsce, jestem ewidentnym Hipsterem. Oj tam!