Koniec

A hej hej


Wracam do domu.

Bardzo znany widok w Polsce. Oczywiście, że nie ma miejscu w tym pociągu. Więc, stoję i siedzę na korytarze, starając pisać blog. Generalny, miałem szczęście z pociągami, ale dzisiaj nie. 




W każdym razie, po dwóch tygodni, ponad 2000km, moja pielgrzymka, o której sniłem kiedyś, jest zrobiona.

Czy udało się? Trzeba zawsze pomyśleć, jaki były intencji tej wyprawy.

Podsumowuję: 

1. Uczyć sie Polskiego.
2. 'Znaleść sobie'
3. Rozmawiać z ludźmi z tego regionu.
4. Ukryć historią tego regionu.
5. Robić coś pyszicznego.
6. Zrelaksować 

1. Uczyć się Polskiego

Chyba udało się. Dla wielu momentów, myślałem tylko po Polsku, i rozmawiałem tylko po Polsku. Czytałem więćej (np. teraz czytam 'krwawy śnieg' przez autora Niemieckego, czasopis o życiu z frontu wschodniego) i, oczywiście, pisałem więcej jako wynik tego blogu. To był główny cel, bo wiem, że z pisaniem nie dobrze poradzę sobie, nie szukam komplementów. Polacy są mili, zawsze komplementują mnie i inny cudodciemcy, kiedy mówimy po Polsku. Ale to nie znaczy, że dobrze poradzi,y w każdym elemencie uczenie się nowego jężyku. Jest tylko jedno rozwiązanie: zdać egzamin. Na pewno zrobię ale nie spieszę się, bo gdybym próbował jutro zrobić, na pewno nie zdałbym. Nie, tego nie możesz załatwić. Potrzebuję czasu i dedikacji. Ten blog jest część tej inicjatywi z mojej strony.

(Chciałbym kontynuować ale w tym momencie, boję się, bo jeden Rosjan przyklinał do mnie, bo siedziłem na korytarze i nie stałem dośyć szybcie dla niego. On miał w ręce papierosem. Krzyzł i przyklinał bezposredni do mnie 'ruszaj k****' ...mów po rosyjeckiego, c**j'. Oj tam, taki życie. Jestem zły bo w tym momencie, to zawsze trudny, żebym powiedział albo kłócił z kimś. Czuję się....bezsilny, i już obchodził mnie jeszcze raz, znów przyklinając na mnie. W tych czasach, rozumiem dlaczego ludzie wolą jeździć samochodem w Polsce!

2. Znaleść sobie 

Hmmmm. To zawsze by było trudny. Co wiadomo, że od dawna myślałem, że urodzenia mojego 30ego będzie bardzo pilna sprawa dla mnie. To nic dziwnego...Tak jak z wieloma młodych ludzi z Anglii, nic nie zrobiłem w sprawie mojej emerytury. W ogóle nie mam oszczędności. Nie mam majątek. Nie wiem o tych rzeczach. Więc, zawsze myślałem, że podczas tej wyprawy mógłbym pomyśleć wiecej o tym, wraz z myśleniem, kim jestem i jaki jest moj cel zarówno w Polsce, jak w życiu. 

Szerzcy mówiąc, byłem za zmęczony, ale wizyt Gregggg był dobry moment. Znamy się od 10 lat. studiowaliśmy razem. Mieszkaliśmy razem. On dobrze wie o tych rzeczach. Rozumiałem, że kiedy byłem w Polsce, moi znajonymi nie stali jak wryty, ale chyba nie doceniałem, jak oni progresowali też. On ma swój dom, i z tego dobrze zarabia. Gadliśmy o tym, chodząc na spacer przez Bydgoszcz, i doradził mnie. To był ważny moment dla mnie, i nie załowałem, że oprócz tego nie miałem takiej komwersacji filozfiskiej.'

3. Rozmawiać z ludźmi

Hmmm, chyba nie udało się. Tak, rozmawiałem z ludźmi, ale nie aż tak bardzo, jak spodziewałem. Pierwsze tydzień, albo spiewałem z kumplami, albo szedłem. I kiedy wędrujesz cały dzień, jestesz za zmęczony, rozmawiać z nieznajonymi. W ogóle, jest akceptowany, ze w pierwszym momencie, Polacy nie są aż tak otwarci, jak my jesteśmy w Anglii. To nie jest kontrowersyjnej opinii. Natomiast, przy drodze, różmawiałem z ludźmi, i z tego się cieszę. 

4. Ukryć historię tego regionu

Naprawdę, udało się. Czytałem o tym w książek. Zwiedziłem zabytki. Stałem między obiektami. Nie spieszylem się, więc dobrze mogę cię powiedzieć, ze znam Warmia-Mazury i Pomoranskie. 

5. Sport to zdrowy!

Naprawdę tak. Wedrowałem na pieszi ok. 200km. Długość całej trasy była 2000km. Pływałem kajakiem, to bardzo męczący. Ale nie chudnałem. jadłem za duzo! 

Ale generalnie tak, myślałem o mojej srodowiskiej. Nie ruszałem śmieci. Nie jeździłem samochodem. Zawsze starałem, być czysty. Sprzątelem każdy pokoju przed wyściem. 

6. Relaksowac

O tak, już zapomniałem, co to znaczy 'praca'. Czasami wydaje mi się, że nasz mózg jest taki komputer. Musimy od czasu do czasu 'downloadować' (czyli pobierać informację, ale też używamy po angielsku jako czasowmik, żeby opisać jak relaksowac z czegoś). Z tego powodu, nie wynosiłem komórki, nie powiedziałem szefowi! 

I w końcu...

Decydowałemm ze będę kontynuował z tym blogem, wracając pisać od czasu do czasu, i będę wędrował wiecej przez Polskę. Ten kraj, ten kraj. Robi na mnie coś fasynującego i nie kończyłem z tym.

Zostaję, szanowni Państwo, wasz 'Paddisław Wedrowmiczekiem'. Dziękuję za każdy koment, i dla doradstwa i pomoc. Chciałbym podziękować ludziom, z którymi spotykałem i tu teraz czytają o mnie. 

Dla dobry i dla zły, tu jestem i tu pozostaję....

Niebo!