Wilczy Szaniec

SpaŁem w budynku ochroniarzych hitlera. Hotel był ok - kosztuje 80pln za dobę. Ma wi fi, i już zorientuje się z wi fi'em wszystko lepiej. Możesz znajdować następny nocleg, gadać z rodzicami, i, oczywiście napisać blogy.


Rano spotykałem z Parą z Stanach. Oni spędzą 10 dni w Polsce, a potem jeżdżą do Chechach. Rozmawiałem z Nimi, namawiam ich spędzić czas w Ksiązu w Walbrzychu i w ogóle mówiliśmy o moim życiu w Polsce, ich wrażenie i o Wilczym Szancu.

Pózniej ten Amerykanin powiedział mnie: słuchaj cię, ten miejsce jest nawiedzony. Trudny było nie zgadzać sie z nim. Coś powodował mi czuć zimno, a potem poszedłem na przewodnik tego kompleksu.


Caly kompleks jest zademolowany. Niemiecki saperzy wysadzili wysystkie schrony i budynki. Wynik tego, jest że wszędzie jest dziwny spokój. Z tych zepsutych bunkerow dostałem coś nie dobrego. Pomyslij..70 lat temu, ludzie tu zaplanowali koniec naszych krajów, smierć milionów ludzi. 


Wreszcie znalazłem bunker hitlera, wsród drzwiach, nie w centrum tak jak spodziewałem.

Trudny opisać co się czułem w tym momencie, ani po Angielsku ani po Polsku. Stałem przez kilku minuty, myśląc o tych czasach, o tym diktatorze, jego wpływ na świecie, na Polskę, na moim rodzice, na mnie. Połaczyłem w tym momencie z moją wizytą do Auschwitz. Oboje strony jego brutalnośći.


Nie mogłem wchodzić, żeby zobaczyć jak wyglada w środku. To zabroniony.


Skończyłem na zabytek do Staffenberga, który postarał zabić Hitlera. Szkoda, że nie działał. 


Naprawdę, trzeba zobaczyć jak jesteś w tej okolicy. Mocna przypomina wojny.


Potem szedłem na 10 km spacer do Kętrzyna. Jeszcze zmieniełem trasę, postaram się iść do świetiej lipka, jakiś 15 km dalej z Kętrzyna, bo jutro mam skończyć na biskupiec, i to daleko. Czuje sie zmęczony i słaby, ale co spodziewałem sie? Najważniejsze to mentalność, i czuje się zdeterminowany skończyć tą przygodę.